24 lutego 2018

Straty Wielunia

Wieluń jest symbolem tej strasznej wojny totalitarnej

Prezydent Lech Kaczyński, Wieluń, 1 września 2009 r.

Była ciepła noc z 31 sierpnia na 1 września 1939 roku. Wieluń był 15 tysięcznym miastem powiatowym położonym 20 km od ówczesnej granicy z Niemcami. W mieście brak było jakichkolwiek oddziałów wojska, nie posiadało ono obrony przeciwlotniczej, nie było w nim żadnego przemysłu poza spożywczym, ani nie przebiegały przez nie żadne ważne szlaki komunikacyjne. Gdy przed świtem rozległo się wycie syren alarmowych, większość mieszkańców pomyślała, że jest to sygnał zapowiadanych na ten dzień ćwiczeń przeciwlotniczych. W rzeczywistości było jednak inaczej. O godzinie 4:40, czyli 5 minut przed pierwszą salwą z dział pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte, mieszkańcy usłyszeli świst nurkujących bombowców i wybuchy spadających bomb. Niemieccy lotnicy uderzali z niewielkiej wysokości z bardzo dużą precyzją. Bombardowano wyłącznie cywilne zabudowania, gdyż tylko takie znajdowały się w mieście. Wieluń płonął, a spod gruzów zniszczonych budynków słychać było jęki rannych, i wołania o pomoc. Do uciekających w panice z miasta ludzi strzelali piloci myśliwców. Świadkowie tych wydarzeń podkreślają zgodnie – to było piekło na ziemi.

Atakując na Wieluń Niemcy pogwałcili wiele zapisów konwencji haskiej: art. 23 – zakazujący strzelania do ludności cywilnej, art. 25 – zakazujący atakowania bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli, art. 26 – zakazujący atakowania z zaskoczenia, bez wypowiedzenia wojny oraz art. 27 – nakazujący oszczędzanie budynków kulturalnych, religijnych i naukowych oraz zabytków. Pierwszym zbombardowanym budynkiem był szpital Wszystkich Świętych. Nie oszczędzono go pomimo wyraźnie widocznego na dachu znaku czerwonego krzyża.  Dyrektor w dniu poprzedzającym nalot wypisał ze szpitala wszystkich tych chorych, których przebywanie w nim nie było bezwzględnie konieczne. Wiedział, że w obliczu zbliżającej się wojny każde łóżko będzie na wagę złota. Jednak pacjenci, którzy pozostali w szpitalu, zginęli pod gruzami i w ogniu, gdyż nie byli w stanie z niego uciec. Poza chorymi śmierć poniosło kilku pracowników medycznych.

Poza szpitalem zniszczono także wiele innych budynków: znajdujące się w centrum stylowe kamienice, synagogę (przed wojną 1/3 mieszkańców miasta stanowili Żydzi), dawny zamek królewski, elementy XIV-wiecznych murów fortecznych, klasztor poaugustiański oraz najstarszy budynek w Wieluniu – XIII-wieczny kościół farny pod wezwaniem św. Michała Archanioła.

Ogółem podczas nalotu samolotów niemieckich śmierć poniosło według różnych szacunków 1200-2100 osób. Zniszczeniu uległo ok. 74% zabudowań miejskich. Kolejnymi ofiarami byli wieluńscy Żydzi, których po wkroczeniu do zrujnowanego miasta Niemcy zamknęli w getcie, a następnie wymordowali – część na miejscu, a pozostałych w obozach zagłady (głównie w Chełmnie nad Nerem). Po zakończeniu wojny w 1945 roku liczba mieszkańców Wielunia spadła do ok. 10 700 (wobec 15  535 w 1939), a do roku 1950 spadła jeszcze poniżej 10 000. Obudowa Wielunia, którą praktycznie bez żadnej zewnętrznej pomocy przeprowadzili sami mieszkańcy, zajęła kilkadziesiąt lat, a niektórych budynków nie odbudowano do dzisiaj.

Atak na bezbronny, śpiący Wieluń rozpoczął II Wojnę Światową, a przez złamanie już w pierwszych minutach wojny jej podstawowych zasad wynikających z prawa międzynarodowego był zwiastunem tego, jak wojna ta będzie wyglądać. Wieluń obok Warszawy jest symbolem okrucieństwa niemieckich najeźdźców w stosunku do cywilnej ludności Polski, symbolem jej cierpień i ofiar, jakie poniosła podczas II Wojny Światowej.

Wieluń pamięta o tych tragicznych wydarzeniach. Co roku 1 września odbywają się obchody z udziałem najważniejszych osób w państwie oraz delegacji zagranicznych. W 2009 roku Wieluń gościł prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który powiedział wtedy: „To, co stało się w Wieluniu, powtórzyło się jeszcze tego samego dnia, 1 września 1939 roku, w wielu innych miastach Polski i trwało do końca tej straszliwej wojny, a Wieluń jest symbolem tej strasznej wojny totalitarnej”.

W ostatnim czasie została podjęta dyskusja nad ubieganiem się Polski o reperacje wojenne od Niemiec. Polska odszkodowań tych nigdy się nie zrzekła. W Biurze Spraw Prawnych ONZ, w którym, aby były wiążące, muszą być zarejestrowane wszystkie dokumenty międzynarodowe nie ma jakiegokolwiek dokumentu o zrzeczeniu się reperacji przez Polskę. Nieprawdziwa jest więc teza przedstawicieli niemieckiego rządu, jakoby Polska ostatecznie zrzekła się reperacji. W tym kontekście istotny jest przykład Wielunia, gdyż barbarzyńsko zniszczony przez wojska niemieckie, został odbudowany siłą, determinacją i kosztem swoich mieszkańców. Miasto budowane przez wiele pokoleń wielunian w ciągu 600 lat, zostało zrównane z ziemią w ciągu kilkudziesięciu minut.  Znakomitym przykładem jest kościół farny pochodzący z XIII wieku, który padł ofiarą niemieckich nalotów. Do dziś nie został odbudowany, a jego ruiny stanowią pomnik wydarzeń 1 września 1939 roku. Z Wielunia skradziono podczas wojny także wiele bezcennych dzieł sztuki, których nie udało się dotychczas odzyskać. Straty ludzkie które dotknęły to miasto są ogromne – zginęła ok. 1/3 mieszkańców, a przecież ludzkiego życia nie zrekompensuje żadna kwota. Wieluń posiada bardzo bogaty materiał badawczy dotyczący zniszczeń wojennych, będący wynikiem pracy wielu wieluńskich historyków, a który może być bardzo pomocny w procesie szacowania szkód. Dlatego też przedstawicie wieluńskiego PiS oraz Chrześcijańskiego Porozumienia Wieluń zwrócili się do ministra w Kancelarii Prezydenta pana prof. Krzysztofa Szczerskiego oraz Ministra Spraw Zagranicznych pana Witolda Waszczykowskiego o przedstawienie dramatu Wielunia w sposób szczególny w możliwym procesie starań o odszkodowania za II wojnę światową od Niemiec.

Hasło które od lat towarzyszy Wieluniowi to „miasto pokoju i pojednania”. Jednak trwały pokój i pojednanie między narodami może być oparte tylko i wyłącznie na prawdzie.

 

2 komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Polska pierwsza odpierała ataki Niemców , ponieśliśmy największe straty podczas 2 Wojny światowej . Walczyliśmy na wszystkich frontach wojny, a nie dostaliśmy żadnych odszkodowań , reparacji . Wręcz przeciwnie media podają ,, polskie obozy zagłady „ Popieram Pana mecenasa i cały zaspół. Bo w przeciwnym razie za 20 lat ; dowiemy sie , ze to Polska napadła na Niemcy .
    Serdecznie pozdrawiam wszyskich i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym 2018 roku

  • W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wiele razy samochodem przejeżdżałem przez Wieluń. Wiedziałem, że miasto wcześniej niż Westerplatte zostało barbarzyńsko zbombardowane przez lotnictwo niemieckie, na skutek czego infrastruktura niemal doszczętnie zniszczona. Za każdym razem rozglądałem się na prawo i lewo, by w pamięci zachować obraz miasta. Czuję sentyment do Wielunia, bo w pobliżu mieszkał mój ojciec, który 1942 roku został wywieziony na roboty do Niemiec. Szczęśliwie przeżył wojnę. W Niemczech poznał swoją żonę, a moją mamę. Rodzice ślub wzięli 18 czerwca 1945 roku w kościele katolickim w Bremie-Blumenthal. Do Polski powrócili 15 marca 1946 roku, na co do dziś mam dowód w postaci przepustki wydanej przez Ministerstwo Administracji Państwowego Urzędu Repatriacyjnego w Bielsko (nie jest napisane Bielsko Biała). Przyjechali do Bielawy, by po kilku latach tułaczki po innych miastach Dolnego Śląska na stałe zamieszkać w Legnicy, gdzie po przeszło czterdziestu latach zmagań z trudami życia, dokończyli swojego żywota.
    Wojna moim rodzicom zabrała najlepsze lata młodości, a mamie przede wszystkim zdrowie. Wiele razy ze smutkiem o tym wspominali. Dbali o swoje dzieci, myśleli również o wieczności. Myślę, że dziś są szczęśliwi.